Telefon za 3000–5000 zł potrafi prowadzić po trasie lepiej niż niejedna starsza nawigacja. Ma aktualne informacje o korkach, szybkie wyszukiwanie adresów i kilka aplikacji do wyboru. Problem zaczyna się wtedy, gdy przez trzy godziny pada deszcz, ekran nagrzewa się na słońcu, ładowanie przerywa na wybojach, a aparat dostaje serię drgań z kierownicy. Smartfon wygrywa wygodą
